Wszyscy zakochani nocą

 


„Oficyna była niewielka, zupełnie nieznana i wydawała książki, których chyba nikt nie czytał. Tylko nazwę miała imponującą. Choć wydawnictwa różnią się między sobą wielkością i profilem, ich działalność sprowadza się do tego samego: produkowania i sprzedaży książek. Aby przygotować książkę do druku, ktoś musi wielokrotnie przeczytać mnóstwo zdań, poprawić pisownię, uzupełnić brakujące słowa, wykreślić powtórzone, a jednocześnie sprawdzić, czy zawarte w treści książki fakty nie mijają się z prawdą. Jednym słowem, ktoś od rana do wieczora szuka w książkach błędów. I to właśnie było moim zadaniem – byłam korektorką w małym wydawnictwie.”
Bohaterką książki o tak romantycznym tytule jest Fuyuko, lat trzydzieści cztery lata, korektorka. Brawo! Korekta to sól ziemi wydawniczej. Sporo tam jest o korektorskiej pracy, o tym, że Fuyuko praktycznie nie zna czytanych książek, nie przeżywa czytelniczych emocji, po prostu szuka błędów. Jest absolutną perfekcjonistką. I samotnicą.
Dzięki redaktorce, Hijiri, Fuyuko opuszcza etat, staje się freelancerką. Hijiri to przebojowa kobieta, która dużo zarabia i jak to mówią – korzysta z życia. A Fuyuko szara myszka, która żyje po swojemu, tyle, że nie bardzo wie, czego chce, czego mogłaby chcieć. Lub na pewno nie chcieć.

Jako freelancerka może swobodniej dysponować czasem, trochę więcej zrobić. Czy to coś zmienia w jej samotnym życiu? Niespecjalnie. Próbuje wyjść ze swojej uczyć się nowych rzeczy. Przypadkiem poznaje mężczyznę, imieniem Mizuno. Spotykają się regularnie i rozmawiają. O tym, co wydarzyło w mało ekscytującym życiu jej i jego. O jakichś tam chwilach, które pamiętają. Nie wiedzą, co zrobią z tą znajomością.

Ostrzegam – nuuudy! Nic się nie dzieje…
Po prostu mijają dni i trzepocą myśli.
Wspaniale się czyta!

Może tyle się jednak zadziewa, że w pewnym momencie wychodzi na jaw problem Fuyuko, nazwijmy go zdrowotnym, jakże banalny w dzisiejszym świecie pełnym samotnych ludzi, którzy dużo pracują.
Ach, ta praca, praca, praca.

Czytałam zaraz po premierze - pod koniec września 2024, czyli kolejny wpis na podstawie wspomnień, by został ślad po przeczytanej książce. Noworoczne porządki :)
Po lekturze „Piersi i jajeczek” tej samej autorki, nie mogłam się doczekać nowej powieści. I znów cudowne spotkanie płynące leniwym strumieniem. Trochę spokoju w moim życiu. Ten spokój to prawdziwa ekscytacja...
Jako przez lata całe osoba pracująca, jako redaktorka, i to głównie jednak prowadząca, cenię korektorów, szanuję bardzo. Bo mnie te wszystkie reguły, zwłaszcza interpunkcyjne słabo się imają.
Romantyzm właściwie też ;)

Nie znajdziecie tu romantyzmu. Nie spodziewajcie się romantycznej klasyki. 
A ja ilekroć myślę o tej książce, szukam informacji, recenzji, robię błąd w tytule. Praktycznie za każdym razem. Uporczywie powtarzam: Wszyscy kochankowie nocą.
Właśnie poprawiłam dwa błędy w tym wpisie. 
Nie "kochankowie", tylko "zakochani".
Widzisz różnicę?

Wszyscy zakochani nocą, Mieko Kawakami, Mova  (Wydawnictwo Kobiece), tłumaczenie: Anna Horikoshi

4.01.2026

Mieko Kawakami już zalajkowała relacje o jej książkach na Instagramie :)
Możecie dołączyć :)
https://www.instagram.com/dorotaaprochniewicz/

Komentarze

Popularne posty